<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss  xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"  xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" version="2.0">
  <channel>
    <title><![CDATA[Blog - Post Feed]]></title>
    <link>https://www.gwfoksal.pl/blog</link>
    <description><![CDATA[]]></description>
    <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 08:48:20 +0000</pubDate>
    <generator>Zend_Feed</generator>
    <docs>http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss</docs>
    <item>
      <title><![CDATA[Czytamy z dzieckiem, czyli jak pomóc dziecku rozpocząć przygodę z czytaniem]]></title>
      <link>https://www.gwfoksal.pl/blog/czytamy-z-dzieckiem-czyli-jak-pomoc-dziecku-rozpoczac-przygode-z-czytaniem</link>
      <description><![CDATA[<p><strong>Rozwijanie i doskonalenie 
umiejętności czytania, rozumianego zarówno jako techniczna umiejętność 
dekodowania tekstu, jak i zdolność do jego analizy i interpretacji, to 
jeden z głównych celów edukacji, zwłaszcza początkowej – w przedszkolu i
 w szkole. </strong>Dla dziecka to jednak przede wszystkim fascynująca 
przygoda, podczas której może wędrować po fantastycznych światach, 
współodczuwać emocje bohaterów i wyrażać własne – wywołane lekturą, czy 
wreszcie badać język i podejmować własne próby twórcze inspirowane 
przeczytanym tekstem. Aby najmłodszy czytelnik mógł samodzielnie 
wyruszyć w podróż po świecie literatury, powinien opanować podstawy 
czytania - rozpoczynając od najprostszych tekstów i stopniowo 
przechodząc do coraz bardziej złożonych. Podzielone według trzech 
poziomów trudności książeczki z serii <em><strong>Książkożercy</strong></em>
 będą doskonałym wsparciem podczas stawiania pierwszych kroków 
czytelniczych, ponieważ dzięki niewielkiej objętości, ograniczonej 
liczbie znaków, prostocie konstrukcji językowych, a także ścisłym 
powiązaniu tekstu i ilustracji są dostępne nawet dla początkującego 
czytelnika, umacniając jego wiarę we własne możliwości i rozwijając 
motywację do czytania.</p><p><img alt="Obraz zawierający w pomieszczeniu, meble, ściana, domek dla lalek

Opis wygenerowany automatycznie" src="https://lh7-us.googleusercontent.com/docsz/AD_4nXdkUTACz7YDNplsda1vsqCoKZXrjklRO5WFbZIASoyh0P1-Rw6zjty66RuSm4mK9C4cKPmZI1Q_1D_Jj2azZ0mYNb2XgxeQuIO2kx2POAWKSHFMN3NxaeSoTGiAYliEVUj7m7l0rx0dym5eqNb72gJUTcuhaHCNkUiXkA26Ro-5k_VkOBPkPgA?key=U3wmEYVyR6AGHcpXquyjhQ"></p><p>Fot. Malwina Obrzut @malwinaobrzut</p><p><strong>Niżej znajdziecie kilka podpowiedzi, jak towarzyszyć dziecku podczas lektury – w szkole, w przedszkolu i w domu.</strong>
 Nie ma konieczności, aby realizować wszystkie punkty po kolei – 
wybierzcie to, co pasuje do danej książeczki i jej tematu, zainteresowań
 dziecka oraz jego możliwości i nastroju w danym momencie.</p><p><img alt="Obraz zawierający tekst, ubrania, w pomieszczeniu, książka

Opis wygenerowany automatycznie" src="https://lh7-us.googleusercontent.com/docsz/AD_4nXcp40JfV0LfZ2DGXBH-GY6ZrkXwpYXwTZxtJZIay8PsFRKpOqaM9ZUup5ITdX6QuyLPwGNh8lwYAI0gX-uC5h5RPEnaVtnqeQGmmzgToH6fTmRjnxC3x0NVfE_i2qu9nSx8Y8vUYqQiKP901ALSAOKG5Rc61HfxQbQkwd6vnAqEz_rfv93d3ko?key=U3wmEYVyR6AGHcpXquyjhQ"></p><p>Fot. Malwina Obrzut @malwinaobrzut</p><p><strong>Przygotowanie do lektury – klucz dostępu do tekstu</strong></p><p>Przygotowanie
 dziecka do odbioru tekstu polega na poprzedzeniu lektury takimi 
aktywnościami, które wywołają w młodym czytelniku aktywność emocjonalną 
lub intelektualną sprzyjającą zrozumieniu historii. Taką funkcję może 
pełnić rozmowa odnosząca się do problematyki, której dotyczy tekst i 
osobistej wiedzy oraz doświadczeń dziecka. </p><ul><li>Porozmawiaj z 
dzieckiem na temat, którego dotyczy historia przedstawiona książce, 
zaznacz ważne dla lektury kwestie i idee. W rozmowie odwołuj się do 
doświadczenia dziecka i jego wiedzy.</li><li>Omów fabułę tak, aby zainteresować dziecko treścią książeczki.</li><li>Przedstaw dziecku i omów z nim na podstawie ilustracji postacie z historii.</li><li>Wyjaśnij trudniejsze słowa, pojęcia i fakty pojawiające się w tekście. </li><li>Porozmawiaj o ilustracjach i pomóż dziecku odkryć zawarte w nich informacje.</li></ul><p><strong>W trakcie czytania i zaraz po lekturze – porządkowanie znaczeń i słów </strong></p><p>Zasadniczą
 metodą pracy z tekstem jest formułowanie pytań, które do niego się 
odnoszą. Pytania może stawiać zarówno dorosły, jak i dziecko – w trakcie
 czytania lub po lekturze. Odpowiedzi powinny wymagać analizy tekstu, 
porządkowania i porównywania informacji, wyciągania wniosków, 
rozpoznawania związków przyczynowo-skutkowych, refleksji na temat postaw
 i zachowania bohaterów oraz wydarzeń, stawiania hipotez 
interpretacyjnych, które będą weryfikowane w toku lektury, wyrażania 
własnych opinii o przeczytanych tekstach itp. Wszystko to, oczywiście, 
na poziomie trudności, który będzie dla dziecka właściwy – nie za 
trudny, ale jednocześnie pobudzający do myślenia. Tak często, jak to 
możliwe, dzieci powinny być proszone o uzasadnianie swoich odpowiedzi i 
opinii, ponieważ wymaga to od nich pogłębionej refleksji i zbudowania 
rzeczowej argumentacji, a jednocześnie pozwala prześledzić tok ich 
myślenia.</p><ul><li>W trakcie lektury pobawcie się w przewidywanie 
dalszego ciągu lub zakończenia na podstawie przeczytanego fragmentu lub 
kolejnych ilustracji. </li><li>Omów z dzieckiem fabułę lub temat całej 
historii, tak aby streszczenie nie było nudnym ćwiczeniem, ale częścią 
naturalnej rozmowy. Zwracaj uwagę dziecka na związki 
przyczynowo-skutkowe w historii.</li><li>Odpowiedzcie wspólnie na pytania znajdujące się na końcu książeczki - w części <em>Czytam i rozumiem</em>.</li><li>Zapytaj
 o postacie, fakty, zdarzenia i poproś o ich ocenę. Zwróć uwagę dziecka,
 że bohaterów historii można scharakteryzować także poprzez wydarzenia, w
 których biorą udział. </li><li>Przyjrzyjcie się, jak autor skonstruował zakończenie historii i dlaczego może ono zaskakiwać czytelnika. </li><li>Wspólnie określcie scenerię opowiadania, czas i miejsce akcji.</li><li>Porozmawiajcie o relacjach między bohaterami.</li><li>W
 czasie rozmowy użyj nowych słów, które pojawiły się w tekście, a w 
razie potrzeby poszukajcie ich na stronach książeczki – w ten sposób 
utrwalisz ich znaczenie i postać graficzną. </li><li>Zwróć uwagę dziecka
 na konstrukcje językowe - zwroty i zdania, które mogą być dla niego 
nowe lub trudne – powtórz je lub powtórzcie je wspólnie. </li><li>Zwróć 
uwagę na interpunkcję, wybrane fragmenty przeczytajcie jeszcze raz – 
głośno, podkreślając intonacją zdania pytające i wykrzyknikowe. </li></ul><p><strong>Wychodząc poza tekst – utrwalanie sensów i konstrukcji językowych</strong></p><p>Każdy
 tekst mający odpowiedni potencjał w zakresie inspirowania ekspresji 
werbalnej i pozawerbalnej ucznia może być pretekstem do aranżowania 
sytuacji, w których dziecko z czytelnika zmienia się w twórcę. Podczas 
lektury musimy zachować wierność wobec tekstu - w działaniach twórczych 
możemy z nim polemizować, tworzyć alternatywne wersje fabuły. To dobry 
okazja, aby jeszcze raz wrócić do tekstu i utrwalać jego zrozumienie, bo
 żeby coś świadomie zmieniać, trzeba to najpierw poznać. Ważne jest 
powiązanie lektury z działaniami praktycznymi, podczas których dziecko 
staje się aktywne i może rozwijać swoją kreatywność. </p><ul><li>Zorganizujecie
 zabawy teatralne – inscenizację całości lub fragmentów tekstu za pomocą
 pacynek (którymi mogą być np. pluszowe zabawki) lub wchodząc w role 
aktorskie. </li><li>Powtórzcie działania z tekstu, uzupełniając je w razie potrzeby o własne pomysły, dodatkowe postacie lub rekwizyty.</li><li>Stwórzcie alternatywną wersję całej fabuły lub tylko zakończenia.</li><li>Poćwiczcie pisanie pierwszych prostych słów w części <em>Czytam i piszę</em> na końcu książeczki. Zachęć dziecko do uzupełnienia tekstu o dodatkowe ilustracje – to najprostsza forma interpretacji. </li><li>Poszukajcie
 w różnych źródłach dodatkowych informacji na temat, którego dotyczy 
tekst – mogą to być na przykład zdjęcia lub filmy.</li></ul><p><strong>Autorka: dr Joanna Dobkowska</strong></p><p>Joanna
 Dobkowska, opiekun merytoryczny serii Książkożercy, Polonistka, 
pedagog, kulturoznawca; doktor nauk humanistycznych w zakresie 
językoznawstwa. Naukowo zajmuje się dydaktyką nauczania języka 
polskiego, pomiarem osiągnięć uczniów, rozwojem kompetencji 
komunikacyjnej dzieci. </p>]]></description>
      <pubDate>Thu, 03 Oct 2024 10:40:49 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title><![CDATA[Czytanie to życie]]></title>
      <link>https://www.gwfoksal.pl/blog/czytanie-to-zycie</link>
      <description><![CDATA[<p>Czy i dlaczego warto czytać? Na to pytanie postara się odpowiedzieć 
Przemek Staroń, psycholog, Nauczyciel Roku 2018, finalista Global 
Teacher Prize 2020</p><iframe style="width: 500px; height: 281px;" src="//www.youtube.com/embed/xJ5-tQkAhY4" frameborder="0" allowfullscreen=""></iframe>]]></description>
      <pubDate>Thu, 03 Oct 2024 10:41:18 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title><![CDATA[Dlaczego warto wspierać dzieci w rozwoju mowy? ]]></title>
      <link>https://www.gwfoksal.pl/blog/dlaczego-warto-wspierac-dzieci-w-rozwoju-mowy</link>
      <description><![CDATA[<p>Odpowiedź jest bardzo prosta –  ponieważ sprawna komunikacja to klucz
 do dobrego życia. Umiejętność opisana rzeczywistości , a także naszych 
myśli i uczuć jest bardzo ważna, na każdym etapie życia, nie wyłączając 
niemowlaków i kilkuletnich dzieci. </p><p>Badania pokazały, że jedną z 
przyczyn dziecięcych napadów złości (przybierających formę 
nieokiełznanych histerii), tak charakterystycznych dla maluchów od 
drugiego do czwartego roku życia, jest to, że nie potrafią one wyrazić 
słowami swoich potrzeb czy nazwać stanu, w którym się znajdują. Dzieci 
doskonale wiedzą i czują, że coś jest co jest dla nich, że mają na coś 
ochotę. Podobnie – czują, że coś im się na przykład nie podoba czy coś 
im nie smakuje. Niestety, często nie potrafią tego powiedzieć, bo im 
brakuje słów. Zamiast spokojnym tonem zakomunikować ,,Nie podoba mi się 
to”, ,,To jest za kwaśne/słodkie/ostre”, ,,Cisną mnie te skarpety”, 
,,Nie lubię, kiedy jest głośno”, krzyczą, tupią, płaczą. </p><p> (zob. <a href="https://1000dni.pl/dziecko-1-3-lata/poradz-sobie-z-histeria-i-napadami-agresji-u">https://1000dni.pl/dziecko-1-3-lata/poradz-sobie-z-histeria-i-napadami-agresji-u</a>) . </p><p>Dzieci
 rozwijają się bardzo dynamicznie. Każdego dnia ich zmysły doświadczają 
nowych rzeczy, poznają świat i przetwarzają go. Nim maluchy staną się 
zupełnie samodzielne, zdolne do funkcjonowania bez wsparcia i pomocy 
dorosłego, minie wiele lat, w czasie których będą uczyły się nazywania i
 opisywania świata, a także swoich emocji. To prosta zależność: aby coś 
zrozumieć i przetworzyć, trzeba to nazwać. Aby czegoś używać, należy to 
rozumieć, a najlepiej umieć to jeszcze modyfikować. Nazywanie 
przedmiotów, uczuć (np. złości) czy potrzeb ułatwia nam życie i 
umożliwia zrozumienie przez innych,</p><p>Niemowlęta komunikują się z 
innymi na swój sposób – najpierw przez płacz, potem zaczynają się 
uśmiechać. Z każdym dniem repertuar ich dźwięków, gestów i min, które 
mają znaczenie powiększa się. Z czasem w ich języku pojawiają się proste
 sylaby. Naturalna, samoistna nauka mówienia odbywa się poprzez 
zanurzenie w języku. Kiedy maluchy słuchają tego, co i jak mówią do nich
 rodzice, dziadkowie, inne dzieci czy opiekunowie przyswajają słowa, 
zdania, uczą się wszystkiego, co potrzebne. Proces przyswajania języka i
 nauki mówienia można też wspomóc. A jak? Przez zabawy, które  będą 
wykorzystywały naturalną ciekawość i entuzjazm dzieci. </p><p>Wydawnictwo
 Wilga Play wyszło naprzeciw potrzebom dzieci i rodziców. Przygotowało 
fantastyczne gry wspomagające rozwój maluchów. Można je także 
wykorzystać do kształtowania słownictwa dzieci i ćwiczenia mowy. Na 
początkowych etapach rozwoju malucha idealnie sprawdzą się serie:  <strong>Moje pierwsze</strong> <a href="https://www.gwfoksal.pl/search/?q=moje+pierwsze+play">https://www.gwfoksal.pl/search/?q=moje+pierwsze+play</a> oraz <strong>Baw się i ucz</strong> <a href="https://www.gwfoksal.pl/search/?q=baw+si%C4%99+i+ucz">https://www.gwfoksal.pl/search/?q=baw+si%C4%99+i+ucz</a> </p><p><strong>Moje pierwsze: Słowa, Zwierzęta, Kształty i Kolory, Liczby</strong>
 to puzzle z książką. Puzzle to wspaniała zabawa ćwicząca 
spostrzegawczość i małą motorykę malucha. Dzieci je uwielbiają! Rodzice 
układanie puzzli mogą zamienić we wspaniałą zabawę słownikową. Nazywanie
 przedmiotów z obrazków zabawnym tonem głosu, dzielenie ich nazw na 
sylaby, wydawanie śmiesznych odgłosów, dopytywanie się ,,Co to?”, ,,Jaki
 może wydawać dźwięk”, opisywanie ,,To jest tygrys. Jest w paski. Psuje 
tutaj. Tygrys robi <em>wrrr</em>” sprawia, że 
małe dziecko kojarzy obrazek ze słowem, a także buduje jego wiedzę o 
świecie i rozwija słownik. Podczas układania obrazków można nawiązać 
także do formy pociągu, w którą układają się kartoniki, i śpiewać, np. 
na melodię Jedzie pociąg z daleka: <em>Jedzie pociąg z daleka. Na nikogo nie czeka</em>. <em>Tygrysa tutaj układam. Gdzie żyrafa? Już sprawdzam</em>.
 Śpiewanie, zmiana intonacji skupia uwagę dziecka, jest dla niego 
ciekawe i doskonale wspiera rozwój mowy. Kartonowe książki z rymowankami
 to dodatkowa atrakcja dla maluchów, a także doskonała okazja do 
czytania, które jest tak ważne dla rozwoju językowego najmłodszych. 
Przepiękne kolorowe i wyraźne ilustracje zachęcają do oglądania, a 
proste, wpadające w ucho rymowanki to super zabawa, ćwiczenie mowy i 
pamięci. Książki są trwałe, mają zaokrąglone rogi, dzięki czemu są 
bezpieczne nawet dla najmłodszych czytelników.- </p><p><strong>Baw się ucz. Domino</strong> oraz <strong>Memo</strong>
 to znane i lubiane przez wszystkich gry, zwłaszcza przez dzieci. Choć 
mają różne zasady to łączy je jedno: kartoniki z ilustracjami lub 
napisami. Zabawa w domino lub memory może być wspaniałą okazją do 
wspierania rozwoju mowy. Rodzic może nazywać obrazki i prosić dziecko o 
powtarzanie słów, np. cichutko lub bardzo głośno. Dobrym pomysłem jest 
także wytupywanie lub wyklaskiwanie nazwy rzeczy przedstawionej na 
kartoniku, wypowiadanie jej w jak najśmieszniejszy sposób, np. jak robot
 czy mysz. Każdy może też stworzyć własne zasady gry, dostosowane do 
wieku i umiejętności dzieci. Wystarczy puścić wodze fantazji. Nie ma 
złych pomysłów. Ważne, żeby czerpać radość i rozmawiać. Do każdej z gier
 dołączono książeczki, których czytanie może być fantastycznym sposobem 
na wspólne spędzanie czasu, a także budowanie więzi i tworzenie 
bezpiecznej relacji z dorosłym, która jest niezbędna w rozwoju każdego 
dziecka. </p><p>Gry <strong>Wilga Play</strong> to niezwykle wartościowa propozycja dla maluchów. Mogą rosnąć razem z dzieckiem i służyć mu na różnych etapach rozwoju. </p><ul><li>Wykonane
 są z trwałych i bezpiecznych materiałów, odpornych na wielokrotne 
użytkowanie czy testy, którym niewątpliwie poddadzą je dzieci. </li><li>Żywe, ale stonowane kolory przyciągają uwagę maluchów, ale nie rozpraszają.</li><li>Kartonowe
 książeczki z rymowankami to fantastyczna propozycja na wspólne 
spędzenie czasu. Są wygodne w użytkowaniu dzięki grubej tekturze i 
zaokrąglonym rogom.</li></ul><p>Zrób prezent swojemu dziecku. Gry Wilga 
Play to nauka przez zabawę, niezapomniane chwile i gwarancja 
fantastycznie spędzonego czasu.</p><p><br><br></p><p>Autorka: Oliwia Brzeźniak-Pałgan </p>]]></description>
      <pubDate>Thu, 03 Oct 2024 10:39:01 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title><![CDATA[Jak pasje i zainteresowania dzieci mogą zachęcić do czytania?]]></title>
      <link>https://www.gwfoksal.pl/blog/jak-pasje-i-zainteresowania-dzieci-moga-zachecic-do-czytania</link>
      <description><![CDATA[<p>Dzieci są ciekawskie, odkrywają świat, eksperymentują. Często 
znajdują sobie jedną dziedzinę, która pochłania ich uwagę. Któż z nas 
nie widział małego fana ciężarówek, który ma ciężarówki wszędzie – nie 
tylko na spodniach, bluzie, czapce czy bluzce, ale także na skarpetkach 
czy plecaczku (tu oczywiście ukłony dla rodziców, dziadków, cioć i 
wujków, którzy zapewne przeczesywali internet oraz sklepy w poszukiwaniu
 odpowiednich nadruków na ubraniach). Ów fan ciężarówek ma oczywiście 
ich całą kolekcję w domu, a część z nich nosi w rękach i plecaku (na te w
 rękach trzeba uważać, żeby przypadkiem nie zostały na ławce w parku lub
 na półce w sklepie), zna wszystkie ich marki,  potrafi na jednym 
wydechu wymienić więcej informacji o ciężarówkach niż niejeden dorosły. </p><p>Pasji
 może być oczywiście wiele: samochody (i tu mogą to być samochody 
osobowe, sportowe, wyścigowe, najnowsze czy stare), konie, jednorożce, 
maszyny rolnicze (z wyodrębnieniem na traktowy, kombajny itd.), motyle, 
pająki czy pieczenie tortów. Może to zestawienie wydaje się za duże i za
 szczegółowe? Nic bardziej mylnego. Dziecięce pasje mogą dotyczyć każdej
 dziedziny życia i to nawet takiej, o której nie mieliśmy pojęcia, że 
istnieje. Są też wyzwaniem dla otoczenia, bo chcąc sprostać oczekiwaniom
 dziecka, zapewnić mu ciekawe spędzenie czasu i połączyć przyjemne z 
pożytecznym chcemy go obdarowywać książkami, grami, gadżetami związanymi
 z tym, czym się interesuje. Trzeba jednak mieć się na baczności, 
ponieważ kupując coś np. książki, w których będą tylko powierzchownie 
wiadomości na dany temat, nie zyskamy uznania w oczach małego odbiorcy. </p><p>Na
 drugim biegunie są dzieci, które jeszcze nie znalazły jednej rzeczy, 
która je bardzo interesuje. Warto tu zaznaczyć, że takie dzieci w sumie 
nigdy nie muszą mieć swojej jednej pasji. Ich zainteresowania mogą 
dotyczyć kilku rzeczy na raz, zmieniać się. Są też dzieci, które nie 
przejawiają zainteresowania konkretną dziedziną i to też jest jak 
najbardziej w porządku.  </p><p>Warto wspierać najmłodszych w ich 
zainteresowaniach, bo posiadanie pasji przyspiesza rozwój intelektualny,
 buduje wiedzę dziecka o świecie, zapobiega nudzie.</p><p>Dla starszych dzieci Wilga Play przygotowała coś specjalnego z serii <strong>Poznawaj. Baw się. Odkrywaj. </strong><strong>Kosmos, Dinozaury, Ciało człowieka, Ziemia, Polska.</strong> To fantastyczne zestawy puzzli z książką rozwijające zainteresowania młodych pasjonatów. </p><p>Puzzle
 składają się z ponad 200 elementów. Szczegółowe, pełne detali plansze 
ćwiczą spostrzegawczość, logiczne myślenie, koordynację oko–ręka. Uczą 
cierpliwości, kształtują uważność i koncentrację. <strong>Poznawaj. Baw się. Odkrywaj </strong>to
 fascynująca podróż w czasy dinozaurów, przestrzeń kosmiczną, a nawet do
 wnętrza ciała człowieka, podczas której można odkryć niezwykłe 
ciekawostki i fakty. Mapa Ziemi zabierze małych podróżników na 
kontynenty, podczas której dowiedzą się, gdzie występują różne gatunki 
zwierząt, odwiedzą cudowne miejsca, poznają różne kultury. Zabawa z mapą
 Polski to rozwijająca podróż przez miasta i zabytki naszego pięknego 
kraju.</p><p>Do każdego zestawu puzzli dołączona jest książka. Każda z 
nich zawiera zbiór informacji i niezwykłych ciekawostek poszerzających 
wiedzę młodych podróżników. </p><p><strong>Poznawaj. Baw się. Odkrywaj </strong>to nauka przez zabawę! To także doskonały sposób na wartościowe spędzenie czasu i fantastyczną rozrywkę. </p><p>Autorka: Oliwia Brzeźniak-Pałgan </p>]]></description>
      <pubDate>Thu, 03 Oct 2024 10:38:00 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title><![CDATA[Książki sensoryczne to więcej niż książki]]></title>
      <link>https://www.gwfoksal.pl/blog/ksiazki-sensoryczne-to-wiecej-niz-ksiazki</link>
      <description><![CDATA[<p><strong>Książki sensoryczne to coś więcej 
niż książka. To narzędzie wspierające rozwój i motorykę malucha, ale 
także zabawka, która może posłużyć przez lata. O zaletach książeczek 
sensorycznych opowiada Anna Jankowska, pedagożka, autorka grupy Aktywne 
Czytanie i profilu Nie tylko dla Mam.</strong></p><p>Większość dzieci 
lubi książki sensoryczne. Chodzi o takie, które angażują „bardziej”, bo 
oprócz rzeczy do oglądania, mają też np. ruchome elementy.</p><p>Rodzice
 często intuicyjnie sięgają po takie książki dla maluchów, bo też one 
trochę przypominają zabawki. Jest kolor, jest ruchoma część albo 
muzyczka. Najczęściej sensoryczne książki są kartonowe, można więc 
spokojnie dać je we władanie małych rączek i trzymać kciuki, żeby 
przetrwały.</p><p>Książki sensoryczne mają konkretne zadania do 
spełnienia – rozwijają wzrok, słuch, dotyk, zachęcają do interakcji i 
badania najróżniejszych kształtów oraz faktur.</p><p>Nie jestem fanką 
zarzucania dzieci wielką ilością książek, nie jest to dobre w żadnym 
wieku. Warto wybierać coś na lata i tu niekoniecznie trzymać się 
wytycznych związanych z wiekiem. Tak właśnie chcę opowiedzieć dzisiaj o 
książkach sensorycznych, bo dobrze dobrane rosną z dzieckiem.</p><p>Książki
 kartonowe kojarzą się z propozycjami wyłącznie dla najmłodszych 
czytelników, bo chodzi głównie o to, żeby przetrwały pierwsze zetknięcie
 z dzieckiem. I to prawda, że to jest bardzo ważne, jednak jeśli 
zostawicie je na dłużej, gwarantuję, że sprawdzą się też podczas zabaw 
ze starszymi dziećmi, nawet przedszkolakami.</p><p><strong>Bez przesady</strong></p><p>Książka
 sensoryczna nie musi być naładowana gadżetami (gra, śpiewa i tańczy). 
Wolę spokojniejsze, przemyślane propozycje, to znaczy, od takich warto 
zaczynać. Jeden obrazek na białym tle i wyraźne kolory, nic więcej na 
początek nie trzeba. Jeśli szukamy książek, które mają „rosnąć” z 
dzieckiem, to szukałabym też takich, które mają „coś więcej” np. 
wykrojone kształty na stronach, otwierane okienka i grube linie.</p><p>Póki
 dziecko ogląda książkę bez trzymania w dłoniach, a bardzo polecam 
właśnie takie wspólne oglądanie obrazków, żadnych okienek przecież nie 
poniszczy. A do stymulowania wzroku i ruchu malucha warto np. stawiać na
 podłodze taką książkę przed dzieckiem leżącym na brzuchu. To zawsze 
motywacja do kilku dodatkowych chwil tego ważnego ćwiczenia, ale też np.
 zachęta do skupiania wzroku, unoszenia głowy.</p><p><strong>Okienka </strong></p><p>Im
 starsze dziecko, tym więcej korzyści z czytania takich książek z 
otwieranymi elementami. Zabawa w „A kuku” to jedna z ulubionych 
aktywności roczniaków, ale też przygotowanie do rozumienia, że 
przedmioty znikające z pola widzenia, nie znikają tak naprawdę ze 
świata. Do pewnego wieku dziecko nie rozumie tej zależności, widać to 
szczególnie w momencie, gdy mama znika w drugim pokoju. </p><p>Zabawy 
okienkami są bezpiecznym wprowadzeniem do zrozumienia tej sytuacji. 
Otwierając okienko warto mówić głośno: Jest zajączek. Zamykając: Nie ma 
zajączka. Jeśli dziecko już rozumie, że samo może poszukać zajączka, 
zabawa wchodzi na wyższy poziom. </p><p>Z jeszcze starszymi dziećmi 
można wracać do takich książek i zadawać zagadki, sprawdzając, czy 
dziecko pamięta lub po prostu kojarzy z treści, co kryje się pod danym 
okienkiem.</p><p><strong>Grube linie</strong></p><p>Te
 najprostsze książki mają jeszcze jedną zaletę, mianowicie grube linie. 
Oczywiście, że na początku są one potrzebne do skoncentrowania uwagi 
malucha np. właśnie leżącego na brzuchu.</p><p>Kiedy dziecku potrafi już
 wskazywać palcem, grube linie pomagają w celowaniu, bo przecież z 
koordynacją ruchów u najmłodszych dzieci jest jeszcze problem.</p><p>Bardzo
 podobnie, choć zdecydowanie bardziej wciągająca, działają książki z 
elementami sensorycznymi, które wręcz zachęcają do wodzenia po nich 
placami. I to w dodatku w określonych (przemyślanych) kierunkach np. 
ruchem kolistym.</p><p>Zatrzymam się na chwilę przy tym wskazywaniu 
palcem, bo to bardzo ważny gest (osiągnięcie dla dziecka). Najczęściej 
pojawia się, zanim nauczy się mówić, to forma komunikacji ze światem.</p><p>Ważne
 są okoliczności, w których dziecko używa tego gestu. Nie tylko w 
sytuacji: „Daj mi to”, ale kiedy chce nam coś pokazać (opowiedzieć) np. 
obrazek lub jakiś element w książce: Zobacz, mamo, piesek!</p><p>Kiedy 
dziecko pokazuje placem tylko i wyłącznie w chwilach, gdy chce, żebyśmy 
coś mu podali: Daj to! Warto popracować nad rozwinięciem tego sposobu 
komunikacji. Pomocne są wtedy książki z ruchomymi elementami, gdzie 
właśnie trzeba manipulować jednym placem (huśtawka w Misiu Pracusiu). A 
jeszcze ważniejszy jest sposób wspólnego czytania, kiedy to rodzic 
pokazuje palcem, co czyta: To kot. To jabłko. To miś.</p><p>Potem te 
grube linie i sensoryczne gadżety można świetnie wykorzystać do wodzenia
 palcem w ramach ćwiczeń grafomotorycznych. Paski pszczoły, serca, 
kwiatki, to wszystko dodatkowe ćwiczenie sensoryczne „po śladzie” i to 
też z dziećmi w wieku przedszkolnym, jako przygotowanie do rysowania 
szlaczków, potem pisania.</p><p>A starsze dzieci będą też miały frajdę z
 treści, jeśli są zabawne i angażujące np. dotknij, naciśnij, przewróć 
stronę, otwórz okienko.</p><p><strong>Książki do zabawy</strong></p><p>Nie
 martwcie się, jeśli maluch bawi się książką, bada, smakuje, podrzuca. 
Może nie przypomina to „zwykłego” czytania, ale na takie jeszcze 
przyjdzie czas. Na razie jest to po prostu zabawa. </p><p>Warto jednak 
mieć na uwadze, że książki sensoryczne rosną z dziećmi i super, jeśli 
będziecie do nich wracać. O ile na początku to faktycznie głównie 
„zabawka” i dotykanie, potem dość ważne stają się słowa. Najpierw to 
słowa, których dziecko nie potrafi jeszcze powtórzyć, ale z pewnością da
 się zauważyć, że rozumie. </p><p>Pokazuje palcem, daje sygnał 
rodzicowi. Jeśli powiemy jakieś niepasujące słowo, dziecko zareaguje i 
da nam znać, że nie o to chodziło. Mały krok, a jednak ważny, dlatego 
czasem warto się specjalnie „pomylić” i np. zaszczekać przy obrazku 
kota, sprawdzając, czy dziecko reaguje na niepasujący dźwięk. </p><p>Na 
tym etapie warto sięgać po książki przedstawiające sytuacje znane 
dziecku z codzienności, bo zaczynanie przygody z nauką mówienia od 
książek, w których znajdują się wyłącznie abstrakcyjne elementy, 
niekoniecznie pomoże maluchowi. Warto zacząć od spokojnej codzienności. </p><p><strong>Dźwięk ma znaczenie</strong></p><p>Im
 starsze dziecko, tym więcej interakcji związanych z książkami można 
zaproponować. Zamieniamy się rolami i zachęcamy, żeby nam czytało, kiedy
 już dobrze zna daną książkę.</p><p>Wtedy też warto mieć pod ręką 
książki z najróżniejszymi odgłosami, gdzie jest dużo ochów, bachów i 
plusków. To samo dotyczy odgłosów wydawanych przez zwierzęta, ich 
naśladowanie, bo to przecież wprawka do ćwiczenia mowy.</p><p>Z jeszcze 
starszymi dziećmi można się bawić trochę na odwrót to znaczy rodzic daje
 wskazówkę np. szczeknięcie, dzwonek, plusk itd. a dziecko samodzielnie 
wyszukuje w książce dany obrazek. To już wyższa szkoła jazdy, a też 
świetne ćwiczenie związane z kojarzeniem tego, co się słyszy i 
powiązaniem z konkretnym obrazem.</p><p><strong>Powtarzalność dźwięków</strong></p><p>Zapamiętywanie
 sekwencji dźwięków to jedna z ważnych funkcji książek sensorycznych. 
Dlatego właśnie często się zdarza, że strona po stornie wałkowane są te 
same słowa lub zdania. Dokładnie tak jest opracowany Miś Pracuś, co 
oczywiście denerwuje niektórych dorosłych, bo jest zwyczajnie nudne. Dla
 dziecka natomiast to znakomite ćwiczenie słuchowe.</p><p>Ta 
powtarzalność dotyczy też gestów, czyli książek z ruchomymi elementami. 
Właśnie one skłaniają dziecko do kolistych ruchów lub przesuwania palcem
 w lewo i prawo. Dobrze przygotowana książka powinna wymagać 
niewielkiego wysiłku ze strony dziecka ruszającego poszczególnymi 
elementami. To przecież też ćwiczenie siły (i koordynacji), co w 
pierwszych latach jest ogromnym wyzwaniem.</p><p>Wiersze też są 
elementem wzmacniającym ćwiczenia mowy, wszelkie rymy wpadające w ucho 
pozwalają ćwiczyć pamięć i słownictwo. Nie muszą (nawet nie powinny) być
 skomplikowane przy pierwszych kartonowych książkach. </p><p><strong>Stały punkt programu</strong></p><p>Jest
 macie w domu książki sensoryczne z elementami do dotykania np. 
szorstkie powierzchnie, futerko zwierząt, jakieś gumowe elementy czy 
ruchome elementy, pewnie zauważyliście, że to są „przystanki” podczas 
czytania. Dziecko skupia uwagę nie na tym, co widać, ale na tym, czego 
można dotknąć. To jest właśnie sposób czytania tych najmłodszych, 
elementy charakterystyczne, które czasami powtarzamy w nieskończoność. </p><p>Jeśli
 dziecko dociera do elementu sensorycznego i nie nalega, żeby w kółko 
się nim bawić, to też w porządku. Najczęściej chodzi o odhaczenie tego 
przystanku, który jest uznawany za ważny element książki. Ta pewność, że
 codziennie i bez zmian ten znany element tu będzie, daje poczucie 
stabilizacji. Na pewnym etapie jest to kluczowe. </p><p><strong>Nie lubi nowości?</strong></p><p>Może
 zdarzyło się Wam z wielkim trudem oswajać dziecko z nową książką? Taka 
piękna, ciekawa i nawet sensoryczna, a on jakoś tak podchodzi, jak do 
jeża. Czasem wtedy wydaje nam się, że z książką jest coś nie tak. Bywa 
jednak, że wszystko ze wszystkimi w porządku, po prostu dziecko jest na 
etapie, kiedy nowości nie są mile widziane. Proponuję wtedy kłaść 
książkę w zasięgu rąk malucha, bez jakiegoś specjalnego traktowania czy 
wciskania na siłę do każdej zabawy.</p><p>Jasne, że można próbować ją 
przeczytać co jakiś czas, ale nic na siłę. Nowość przestaje być 
denerwująca, kiedy nie jest już nowością. Zamiast kupować pięć kolejnych
 książek, bo może któraś trafi w jego gust, proponuję poczekać. Więcej w
 przypadku maluchów, wcale nie znaczy lepiej.</p><p><strong>Od ogółu do szczegółu</strong></p><p>Integracja
 sensoryczna to też dopasowywanie bodźców wzrokowych do tego, co dziecko
 słyszy lub gestów, które wykonuje. Na początku są to pojedyncze 
obrazki. Nawet jeśli korzystacie z książek, w których więcej się dzieje,
 z najmłodszymi czytelnikami warto skupić się na sporych, pojedynczych 
elementach np. piłka, pies, miś. </p><p>Im starsze dziecko, tym więcej 
szczegółów będzie je interesować, jednak nawet wtedy można wciąż 
pracować na najprostszych książkach z pojedynczymi obrazkami: Piłka ma 
kolor zielony. Gdzie miś ma oko? </p><p>Potem warto przechodzić do tych 
proporcji, gdzie już więcej się dzieje, a dziecko nie będzie w stanie 
samodzielnie manipulować przy książce. Czasem zdarza się, że z powodu 
nieskoordynowanych jeszcze ruchów, chcemy sześciomiesięczne dziecko 
uszczęśliwić książka, która bardziej irytuje niż wciąga. </p><p><strong>Szlaczki i zygzaczki</strong></p><p>Do
 sensorycznych książek rosnących z dziećmi zaliczam też wszystkie te, 
gdzie można placem jechać po śladzie, takie z labiryntami itp. Bardzo 
zachęcam do tego, żeby dziecięce palce szły w ruch przy czytaniu tak 
często, jak tylko się da. Naciskanie, dotykanie, pokazywanie. Maluchy 
najczęściej pokazują palcem w sposób zupełnie naturalny, zwłaszcza jeśli
 jeszcze nie potrafią mówić.</p><p>Starsze dzieci można zachęcać do pokazywania nie tylko obrazków, ale potem też słów w tekście lub pojedynczych liter.</p><p>Przy
 elementach ruchomych, gdy czytamy książkę ze starszymi dziećmi, warto 
zachęcać do używania słów określających kierunki. Dla dwulatka nie będą 
one miały znaczenia, ale dla dziecka w wieku przedszkolnym nabitą sensu:
 w lewo, w prawo, nad, pod itd.</p><p><strong>Wracaj do staroci</strong></p><p>Osobiście
 jestem wielką fanką zachęcania do nauki czytania właśnie na książkach 
skierowanych do młodszych czytelników. Te wszystkie kartonowe 
sensoryczne książeczki świetnie nadają się do czytania pierwszych słów 
czy prostych (powtarzających się), zdań.</p><p>Nieco starsze dzieci 
czasem mają opory przed zabawą książką dla maluchów, jednak 
wykorzystanie jej do nauki czytania, jest świetnym pretekstem do tego, 
by po nie sięgać. Przecież nie bawimy się jak dzidziusie, tylko 
wykorzystujemy do czytania. A że przy okazji wracamy z ochota do 
ruchomych elementów, okienek i dźwięków, to taki bonus dla starszaków, 
które mają usprawiedliwienie do zabawy takimi książkami.</p><p>Warto 
wybierać książki sensoryczne w sposób przemyślany, bez przesady, 
podążając oczywiście za upodobaniami dziecka. I korzystać na różne 
sposoby – od zabawki przyciągającej uwagę, do aktywności związanych z 
nauką liter lub czytania.</p>]]></description>
      <pubDate>Thu, 03 Oct 2024 10:33:12 +0000</pubDate>
    </item>
  <atom:link href="https://www.gwfoksal.pl/mpblog/rss/post/store_id/1" rel="self" type="application/rss+xml"/></channel>
</rss>
