Gliny z innej gliny

Gliny z innej gliny

Dostępność: Dostępny

Normalna cena:
39,99 zł
Special Price 23,99 zł
- +
LUB

Opis

Koniec świetnej epoki polskiego kryminału. Wybitny cykl kompletny!

Jak zapowiadał po opublikowaniu Czasu Herkulesów, dziewiątego i ostatniego kryminału z Zygą Maciejewskim, Marcin Wroński pomysłowo zamyka swój cykl retro.  Na pożegnanie w tomie Gliny z innej gliny zbiera opowiadania, których bohaterem jest niepokorny komisarz oraz Lublin od lat 20. XX wieku po współczesność.
To będzie wyborna lektura dla miłośników serii z Maciejewskim oraz wielbicieli opowiadań kryminalnych, pełna niespodzianek i ozdobiona utworami m.in. Ryszarda Ćwirleja i Andrzeja Pilipiuka.

Po jedenastu latach od premiery pierwszego lubelskiego kryminału dziesiąty tom z Maciejewskim wieńczy dzieło!

Dodatkowe informacje

Data premiery 06-06-2018
Liczba stron 320
Seria Mroczna seria
Wydawca W.A.B.
Autor Wroński Marcin
Format 12.3 x 19.4 cm
ISBN 978-83-280-5034-1
Typ okładki miękka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 1

Miłośnicy kryminałów retro, nazwisko Pana Wrońskiego mają zapewne zapisane w czytelniczej pamięci złotymi zgłoskami. Nie ma więc sensu pisać peanów chwalących czy potwierdzających wielkie powodzenie jakim cieszyła się właśnie zakończona seria. Znany jest też fakt, że jej niesforny bohater - Zyga Maciejewski - dostarczający niezwykłych wrażeń, skrojony został na miarę idealnego mieszkańca Lublina dwudziestolecia wojennego a jednocześnie opisany językiem i formą, które niewątpliwie sprostały wymaganiom współczesnego, żądnego akcji czytelnika. Była to bowiem seria starannie umiejscowiona w czasie, przepełniona ówczesnym miejskim folklorem, okraszona humorem lubelskiej ulicy i policyjnych komisariatów. Jednocześnie spisana została z taka swadą i tak przejrzyście, że ów powrót w czasie nie był przeszkodą, by pokochały ją rzesze osób stroniących od innych pokładów historii.

By zakończyć swą serię z przytupem, dostarczyć jeszcze innych wrażeń a jednocześnie nie wyjść z konwencji, dzięki której cieszyła się ona tak wielka popularnością, Marcin Wroński zdecydował się na tom X. Czymże ów twór jest? Otóż jest to praca zbiorowa trzech twórców, przyjemna i zaskakująca makatka pomysłów, innowacji, zabawy bohaterem a jednocześnie hołdem dla głównego autora, który dziesięcioletnia uprzednia pracą narzucił temat, bohatera ale już niekoniecznie styl czy ramy czasowe. Pan Wroński, zapraszając do współpracy trzech znanych i lubianych polskich literatów, pozwolił im na swobodne przerzucanie swego bohatera w miejsca, które najbardziej będą odpowiadały ich stylistyce, koncepcji, upodobaniom i przyjemności pisania.

Sam Marcin Wroński wprowadzenie do zbioru pozostawia w miejscu i czasie znanym i nam i swojemu bohaterowi. W opowiadaniu rozpoczynającym książkę nasz bohater, niczym Sherlock Holmes, rozwiązuje zagadkę przedstawioną w sposób zwięzły i zabawny, a jednocześnie wrzucający nas w świat znanych postaci, dzięki czemu wygodnie rozsiadamy się w starym, przyjemnie znajomym fotelu. Ale ledwie jeden krok dalej zaczyna dziać się inaczej i dziwniej a nasz fotel, niczym wehikuł czasu, wiedzie nas w miejsca nieznane. Bo przecież u Pana Ćwirleja to Poznań będzie tłem wydarzeń, w których Zyga wykaże się swym sprytem. Andrzej Pilipiuk dołoży sporo swojej niezwykłej wyobraźni, zaś Robert Ostaszewski zmierzy nasze wyobrażenia o życiu komisarza Maciejewskiego z czasami wojennymi. O, to nie koniec Proszę Państwa. Wszak i czasy komuny, czasy budowy naszej pięknej socjalistycznej ojczyzny znajdą się na kartach owego niezwykłego zbioru, ba, także lata 80-te dwudziestego wieku niejednym nas zaskoczą za sprawą samego Marcina Wrońskiego.

Można każde opowiadanie czy tez prozatorski fragment opisywać, datować i kojarzyć z konkretnym miejscem ale nie o to, mam wrażenie, chodziło autorowi. Chodzi tutaj o dziesięcioletnia pracę i przywiązanie do tego niezwykłego policjanta-boksera, chodzi o to, jak dojrzewał zawodowo i osobiście, jak zmieniały go czasy, w których przyszło mu żyć i pracować. Teraz wiemy także jak owa postać mogłaby sprostać naszym wyobrażeniom po koniec lat dwudziestych. O przepraszam, XXI wiek też w tym zbiorze nie jest dla Zygi zagadką.

Jak wspomniałam jest to rodzaj współpracy, poddania się przez czterech pisarzy urokowi opowieści, jaką zapewnia swoją innością i niepowtarzalnością gatunek jakim jest retro kryminał (czy na pewno w tym przypadku nadal obowiązuje nas ta nazwa gatunkowa? a może to tylko przyczynek do zabawy międzygatunkowej?).
Jest to rzecz jasna uchylenie kapelusza przed Marcinem Wroński, który Zygę powołał do życia, a następnie tak starannie, zabawnie i różnorodnie w owym życiu umiejscawiał, że z przyjemnością sięgaliśmy po kolejne etapy jego historii przez cała dekadę.
Dla mnie, także dzięki kilku ostatnim stronom, zbiór ten wydaje się być hołdem dla samego bohatera. Bo też odkładając książkę mamy wrażenie, że niezwykle ciężko jet pożegnać się z Maciejewskim. Marcinowi Wrońskiemu - ojcu postaci, współautorom zbioru doceniającą niezwykle wartościową pracę autora serii i nam - czytelnikom.

Bardzo przyjemnie czyta się ten zbiór osobie, która jak ja, nie jest wielką fanką gatunku retro kryminał. A jeśli tak jest, to zapewne stanie się ona pozycja obowiązkową miłośników tegoż. Uśmiech nie schodził mi z ust, ogarniała mnie niemała nostalgia gdy zbliżałam się do końca tego niezwykłego, nieco abstrakcyjnego zbioru przygód, opowieści i form pożegnalnych. Warto się czasem nostalgicznie pouśmiechać, prawda?
Ocena
Recenzja wg Pani_Ka / (Dodano 05.06.2018)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Gliny z innej gliny

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:
Wydawnictwo Foksal - Wydawnictwo WAB - Wydawnictwo Wilga - Wydawnictwo Buchmann - Wydawnictwo Uroboros