Kogo kocham, kogo lubię


Kogo kocham, kogo lubię

Autorzy: Robert Ostaszewski Marta Mizuro

Tytuł oryginalny: Kogo kocham, kogo lubię

Wydawca: WAB

ISBN: 978-83-7414-821-4

Liczba stron: 320

Wymiary: 125mm x 195mm


Przejdź do sklepu

Mamy wspólne dzieło Marty Mizuro i Roberta Ostaszewskiego, krytyków literackich, którym tajniki powieści kryminalnych nie są obce. Nic zatem dziwnego, że Mizuro z rozbrajającą szczerością wyznała: od początku wiedziałam, kto zabił, a Ostaszewski puścił do czytelnika oko z kart powieści jako Robert Ostaszewski - funkcjonariusz obyczajówki. A wszystko to zostało oryginalnie podlane lokalnym, smakowitym krakowskim sosem.
Byli już w powieściach kryminalnych policjanci różni. Jednak taki okaz trafia się po raz pierwszy. Nadkomisarz Jan Gajewski - mistrz kuchni i dobrego smaku - bacznie śledzi nowinki ze świata mody, co oczywiście nie znaczy, że stać go na zmyślne cudeńka haute couture. Dwumetrowy, dobrze zbudowany, potulnie znosi zarządzenia swej filigranowej żony i coraz mniej panuje nad swoimi pociechami. Przede wszystkim jednak jest świetnym gliną, któremu przyszło - ach, za jakie grzechy - pracować w zespole z rozśpiewanym i niestroniącym od alkoholu podkomisarzem Sroką oraz przystojną Beatką... I jakby tego było mało, ktoś zabija samotnego informatyka, wredną polonistkę dusi jej warkoczem i śmiertelnie poi drobnego pijaczka. Przy każdej z ofiar zabójca zostawia nietypową wizytówkę: pachnącą chusteczkę ze starannie wyhaftowanym napisem. Kto jeszcze zginie w Krakowie? Wiele wskazuje, że to wcale nie koniec...
Kogo kocham, kogo lubię to kryminał językowo soczysty, zaludniony nietuzinkowymi postaciami, przesycony wszelkimi odmianami komizmu, a co bardziej dociekliwego czytelnika prowokujący intertekstualnymi tropami.

W łazience także nic nie wskazywało, że głównego lokatora ktoś odwiedzał. Sroka nie mógł powstrzymać uśmiechu na widok paty monstrualnych gaci starannie rozwieszonych na suszarce. Jako że sam do motyli nie należał, przymierzył je w myślach. Jak by to ujął stary Joe Alex: człowiek umiera, a jego gacie wciąż tęsknie wypatrują nosiciela. No prawie do rymu wyszło. Obracając w palcach pedantycznie zwiniętą do połowy tubkę z pastą do zębów, rozważał na głos:
- Kto cię ubił, dziecko? Wielorybku ty biedny.
- Marek - zawołał Daniel komputerowiec. - On się logował na odcisk palca. Nie damy rady.
- To jak, mamy tu przetransportować zwłoki czy obciąć odnośną część ciała?
(fragment)



Zobacz również

Za kogo ty się uważasz?

Rose pochodzi z biedniejszej części Ontario. Mieszka z ojcem i macochą Flo w domu na... Czytaj więcej

Mamo, kocham Cię

Doskonałe historyjki do czytania na głos z dziećmi. Wzruszające opowieści o tym, ile... Czytaj więcej

Zayn. Kocham Cię

CZY WIESZ O NIM WSZYSTKO? Czytaj więcej

Kontakt

Grupa Wydawnicza
Foksal Sp. z o.o.
Al. 3 Maja 12 00-391 Warszawa
Tel. 22 826 08 82
Faks 22 380 18 01
Email: biuro@gwfoksal.pl